Kurs Alfa, 7 IV 2010

Spotkanie grupki alfowej odbyło się w kawiarence młodzieżowej przy ul. Siennej. Przyniesione przez nas smakołyki suto zastawiły stół: pieguski, winogrona, melon, ciastka zbożowe i te pyszne ciasteczka z miodem i słonecznikiem (tak na marginesie: kto właściwie je przyniósł i gdzie można ja kupić?). To wszystko cieszy nas tu, w tym doczesnym życiu – a jak będzie zastawiony stół w niebie, czy w ogóle będzie zastawiony i czy w ogóle będzie tam stół?

Alfa i Omega – Początek i Koniec. No tak, niby proste i logiczne: skoro jest początek to i musi być koniec. Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie kij z tylko jednym końcem? Albo życie z rodem filmu: “Nieśmiertelni”? W rzeczywistości nie jest ważne to, co jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Liczy się to, co jest prawdą i jak rzeczywiście będzie… a o tym jak zawsze mówi nam Boże Słowo.

Jak nie trudno się domyślić, rozmawialiśmy o życiu po życiu (jak to brzmi?!). Może lepiej powiedzieć: o wieczności, albo: o zbawieniu, bądź niezbawieniu. Kto i jak może się zbawić? Co będzie w niebie? Czym jest druga śmierć? Te i wiele innych pytań padło, bądź siedziało w naszych głowach podczas tego spotkania Alfy. Jak zawsze wiele pytań i jak zawsze Alfa okazuje się być miejscem, gdzie na część z nich można znaleźć odpowiedź. Prowadził Piotr Guńka, no i Piotr, jak to Piotr,  serwuje sporo Bożego Słowa! Gdybyśmy mieli wynieść z tego spotkania jedną najcenniejszą rzecz (i nie chodzi mi tu o ciastka, owoce, czy stoły), to z pewnością byłaby to prawda, że życie wieczne zaczyna się już tu – na ziemi, a nie dopiero po naszej śmierci.

Na koniec spotkania mieliśmy czas na uwielbienie i modlitwę, między innymi o chrzest, który się odbędzie już w najbliższą niedzielę. Dało się wyczuć podekscytowanie z tego faktu, że to już za 4dni. Po spotkaniu – zgodnie z przyjętą tradycją Alfy – był czas dojadania tego, co pozostało na stole. Mam nadzieję, że w niebie nigdy nie zabraknie tego, co będzie na stole, o ile w ogóle coś na nim będzie…