Petra, 18 V 2010
Kolejny wtorek!
Wszyscy zabiegani petrowicze znów na jednym miejscu!
Godzina 19:00 – z głośników leci mocne uderzenie – gra perkusja, a po chwili cała reszta: „Uwielbiam imię Twoje Panie…” STOP! – odzywa się Ania – Kto jest po raz pierwszy? „Noooo” (w domyśle) „przyznawać się małe szkraby”… Prezent jeden, drugi – dla tych, co pierwszy raz przybyli na spotkanie. Kilka słów zachęty, inspiracji, i z Jozuego: „Będę z tobą”, „i Pan był cały czas z Jozue”, jeden Psalm – 27. „Choćby rozbili przeciw mnie obozy” i znów „Uwielbiam imię Twoje Panie…”.
Kasia podzieliła się z nami swoim świadectwem. Najpierw z Panem, zawsze blisko i kościoła i Boga. „Krzyżem przed ołtarzem”, jak to sama powiedziała. Coś się jednak pochrzaniło… Kasia opowiada dalej: „Stałam się zagorzałą ateistką! Zaczęłam robić tatuaże, byłam z chłopakiem, który mnie straszył i groził.” Ciężko i duszno zaczęło się robić. Kasia zaczęła dostrzegać, że jej życie jest do niczego. „Boże, jeśli jesteś to mnie poprowadź, bo ja już nie daję rady” – wołało serce Kasi. Bóg kolejny raz nie okazał się głuchą figurką.
Kasia odwiedziła nawróconą mamę swojej znajomej, a potem wspólnie z nią poszła na nabożeństwo. W między czasie, historia warta przytoczenia. Kasia z nożem przyciśniętym do gardła przez swojego chłopaka, przyciska go ewangelią! On jej grozi i nóż przy szyi trzyma – Ona mu o Bożej miłości i miecz Ducha ma w ręku! Co za kontrast. Co wygrywa?
Po pierwszym nabożeństwie ktoś zaprasza Kasię na obiad. Kasia idzie, rozmawia z ludźmi, słucha świadectw. Pada pytanie w jej stronę: No to jak? Decydujesz się na to, aby pójść dalej z Jezusem? TAK! I tak właśnie się zaczęło…
Krótkie wprowadzenie Ani do kolejnej części spotkania i lecimy dalej. Uwielbienie i modlitwa w społeczności. Każdy na głos mógł wylać swoje serce.
Jacek Helman – nasz gość pojawił się za mikrofonem. Pierwsze, co mówi to, to, że jest zainspirowany petrowym spotkaniem, a drugą rzeczą jest pytanie: „Czy wiesz, że możesz żyć w dziękczynieniu?” Jacek dzielił się z nami świadectwem chrztu Duchem Świętym. Nawrócił się w wojsku. Zobaczył, że jego znajomi znają Boga. Boga osobowego, takiego, z którym można rozmawiać, dzielić się, śmiać. „Zacząłem czytać książki na te tematy, rozmyślać i rozmawiać. Wróciłem z wojska i ochrzciłem się! Niedługo po tym wyruszyłem na Ewangelizację namiotową do Olsztyna. Brudny i zmęczony, bo jakieś 20km musiałem przejść na piechotę, zanim dotarłem na miejsce spotkania.” Po jednym z spotkań słyszę wezwanie do chrztu w Duchu Świętym. Wybiegłem na środek, bo bardzo chciałem być ochrzczony Duchem Świętym. Spora grupa ludzi ustawiła się w rzędzie na środku sali. Usługujący przechodził od jednej do drugiej osoby i gdy modlił się o kogoś, kto był przede mną… ja dostałem dar języków!
„Potrzebujemy się napełniać Duchem Świętym cały czas” – mówi Jacek. Przytacza Ef 5:18: „…ale napełniajcie się Duchem…” Jacek zachaczył jeszcze o temat: „Duch Święty a emocje”. “Duch Święty wpływa na nasze emocje i Alleluja, ale emocje nie są Duchem Świętym”. Jacek kończy podsumowując: „Musimy być napełnieni cały czas Duchem Świętym. Na studiach, w pracy – wszędzie.” Po czym słyszę Marty szept do mojego ucha: hmmm rzeczywiście tak jest…
Kolejnym gościem specjalnym wtorkowego wieczoru jest nasz umiłowany brat w Panu, Ojciec Dyrektor, wujek Szymon Kruba. On również podzielił się z nami świadectwem swojego chrztu Duchem Świętym. Szymon jest w kościele od zawsze i od zawsze o Duchu Świętym wiedział, ale czekał… „Pragnąłem a to były dobre pragnienia, duchowe” – opowiada. – „Wychodziłem nawet jak były wezwania do modlitw, ale jakoś nigdy nie dostałem tego, o co prosiłem Boga. Hmmm, do czasu… Bóg miał dla mnie lepszy moment! Świadomie ochrzciłem się 4lata temu i od razu po chrzcie wodnym zostałem ochrzczony Duchem Świętym. Miało to miejsce na Bazie Centrum. Poczułem, że tak bardzo kocham Boga i tak bardzo czułem się przez Niego kochany – to jest nie do opisania. Otrzymałem dar języków i w ogóle czułem się dzieckiem Boga. Bóg odpowiedział na moje pragnienia, modlitwy.” Po chwili przerywa tą fascynację i mówi: „Ale to nie o to chodzi aby raz się ochrzcić i tak to zostawić! Potrzebujemy napełniać się Duchem Świętym każdego dnia! Chodzi o naszą jakość życia z Bogiem. Amen!” Ale ciągnie dalej:
„Jeśli jeszcze nigdy tego nie zrobiłeś, jeśli nie zaufałeś jeszcze Jezusowi to teraz jest do tego dobry czas – wyjdź na środek! Jeśli jeszcze nie jesteś ochrzczony Duchem Świętym to teraz jest na to dobry czas – wyjdź na środek.”
I tak spędziliśmy ostatnie chwile naszego spotkania. Przy wspólnym uwielbieniu i modlitwie.
Spotkanie było inspirujące i zachęcające a następne 25 maja ma być jeszcze lepsze!
Podobno znów mają być prezenty dla tych, którzy będą pierwszy raz, dlatego zapraszajmy znajomych i znajomych znajomych…
Piotr Biegański

Świetne sprawozdanie Piotrek!
Po prostu rewelka. Uwielbiam takie teksty czytać! Bardzo wciągające, bardzo poetyckie, żywiołowe i w dobrym stylu.
Rzeczywiście, bardzo fajny tekst

Aż żałuję, że nie byłem! – choć być nie mogłem
Oby tak dalej.
Ja jestem mega nieobiektywna, ale też mi się podoba
Jest wciągające, dynamiczne i żywe – tak, jak wczorajsze spotkanie.