Petra, 25 V 2010

IMGP8830.JPG Wczoraj, tak jak w każdy wtorkowy wieczór, spotkaliśmy się razem, w studenckim gronie, aby budować relacje z Naszym Panem i ze sobą nawzajem. W radosny nastrój uwielbienia wprowadziła nas znana wszystkim pieśń „Twój blask, rozjaśnia duszy mrok…”. Część modlitewną rozpoczął Szymon, który zachęcił wszystkich, by otworzyli swe serca na Boże działanie. Następnym punktem wieczoru były wspaniałe i budujące świadectwa.

IMGP8787.JPG Jako pierwsza do mikrofonu podeszła Iza. Rozpoczęła od słów Psalmu 127: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie”. Po chwili refleksji, spytała: „Czy tylko Bóg buduje dom?”, „Czy tylko strażnik czuwa nad miastem?”. Odpowiedź brzmiała „Nie!”. Bóg chce, aby człowiek z Nim współpracował, oczekuje jego ochotnego serca i zaangażowania. Każde dzieło ma dwóch wykonawców. Warto też pamiętać, że Bóg stale nad nami czuwa i mieć świadomość, że nie wszystko w naszym życiu zależy tylko od nas – podsumowała Iza.

Krótką historią swojego nawrócenia podzieliła się z nami Ewelina. W jej przypadku wszystko zaczęło się od Kościoła Katolickiego, w którego praktyki angażowała się bez reszty. Będąc w liceum poznała koleżankę, która zabrała ją na obózIMGP8816.JPG chrześcijański do Ustki. Tam po raz pierwszy spotkała ludzi, mających autentyczną relację z Bogiem, poznała piękno modlitwy spontanicznej, nie będącej jedynie mówioną z pamięci formułką, ale rozmową z żywym Bogiem. Jej życie powoli zaczęło się zmieniać. Gdy wróciła do domu zaczęła czytać Biblię, która przez wiele lat stała, zakurzona, na półce w jej domu. Dzięki temu doświadczeniu Ewelina znalazła w sobie siłę, aby zerwać toksyczna relację ze swoją bliską koleżanką, a przy okazji zaświadczyć o tym co przeżywa i podzielić się z nią Dobrą Nowiną o Jezusie.

Następną osobą, która wyszła na środek, była Ola. W kilku słowach opowiedziała nam o tym, w jak wspaniały sposób Bóg działa w jej życiu, troszczy się o nią i wysłuchuje próśb.

IMGP8827.JPG Kulminacyjnym punktem wieczoru było słowo, którym podzielił się z nami brat Tomasz Ropiejko, pastor zboru w Gdańsku. Na wstępie przywołał wspomnienia z dawnych, studenckich lat. „Czas studiów jest to czas podejmowania ważnych decyzji” – powiedział. Poprosił, aby każdy z nas zadał sobie pytanie: „co jest dla mnie w życiu najważniejsze?” Po chwili ciszy kontynuował: „Jeśli już wiesz, co jest dla ciebie najważniejsze, to czy byłbyś w stanie poświęcić to dla Jezusa?” – zapytał.

Brat Tomasz przywołał historię Estery, bohaterki jednej z ksiąg Starego Testamentu, która była „ostatnią deską ratunku dla swojego narodu”. Była to bardzo odważna kobieta. Zaryzykowała swoje życie, by uratować rodaków od wyroku śmierci, który wydał na nich król, pod wpływem złego doradcy. Estera jest przykładem na potwierdzenie słów, że „nieprzeciętne poświęcenie rodzi nieprzeciętny owoc”.

„Niewątpliwie nieprzeciętnym i największym poświęceniem, jakie kiedykolwiek miało miejsce, była Ofiara JezusaIMGP8841.JPG złożona za nas na krzyżu” – powiedział pastor. Jezus – Boży Baranek „uniżył samego siebie stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię” ( Flp 2, 8 – 9). „Baranek jest godzien otworzyć Księgę” – czytamy w Objawieniu św. Jana. „Baranek jest godzien…” A czego On jest godzien w moim życiu? Czy jestem w stanie wszystko dla Niego poświęcić?

Na koniec spotkania pastor Tomasz przytoczył słowa z Księgi Jeremiasza, które powinny stać się naszym mottem:

„Dlatego tak mówi Pan: Jeżeli zawrócisz, i Ja się zwrócę do ciebie, i będziesz mógł stać przed moim obliczem; a gdy dasz z siebie to, co cenne, bez tego, co pospolite, będziesz moimi ustami. Choćby oni zwrócili się do ciebie, ty się do nich nie zwrócisz. Uczyniłem cię bowiem dla tego ludu murem spiżowym, warownym; i będą walczyć z tobą, ale cię nie przemogą, bo Ja jestem z tobą, aby cię wybawiać i ratować – mówi Pan.” ( Jer 15, 19 – 20).

Michał Maryniak