Petra 1 VI 2010

Wczoraj kaplica, w której zazwyczaj się zgromadzamy, przybrała nieco nietypowy wygląd: rusztowania, drabina, wiadro z farbą, narzędzia budowlane… O co w tym wszystkim chodziło? Chcieliśmy podczas naszego spotkania w ramach Tygodnia Pozytywnych Inicjatyw rozmawiać o… budownictwie: jaki fundament założyć, by nasz dom przetrwał w ciężkim czasie, jakiemu deweloperowi zlecić budowę, w jaki sposób zbudować swój dom na całe życie… Nie rozmawialiśmy jednak o domu z cegły i betonu, lecz o domu duchowym, porównując nasze życie i wiarę do budowania domu.


W Ewangelii Mateusza w 4 rozdziale, wersach 24-27 jest napisane:

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.

IMGP8847.JPG Swoimi przemyśleniami na ten temat podzielił się wczoraj Mateusz Duda, student socjologii. Powiedział, że badania socjologiczne wykazały, iż człowiek nie chce mieć w swoim życiu nakazów, zakazów, sztywnych reguł – takich „moralnych” kajdanek. Nikt nie chce mieszkać w „klatce” religijności. Ludzie potrzebują żywej relacji z żywym Bogiem. Potrzebują być sobą, potrzebują miłości i łaski. I nasz Bóg – Jezus Chrystus nie oczekuje od nas sztywnego trzymania się religijnych zasad, ascetycznych postanowień typu: “będę czytać Biblię codziennie po 2 godziny z rana”, albo: “będę się modlić trzy razy dziennie po pół godziny, będę w każdą niedzielę chodzić do kościoła” – to wszystko jest ważne, ale… nie jest najważniejsze. Najbardziej nasz Bóg – kochający Tata – pragnie dla nas, abyśmy mieli z Nim prawdziwą relację, relację miłości i zaufania. I aby dopiero z tej relacji i miłości wypływały takie owoce jak: chęć modlitwy – czyli rozmowy z naszym Ojcem – chęć poznawania Jego – czyli czytanie Pisma Świętego, chęć spotykania się z innymi Jego dziećmi, aby razem Go chwalić i poznawać.

Mateusz odpowiedział historię o pewnym człowieku, ateiście, który postanowił zostać chrześcijaninem. Kupił Biblię, sporządził sobie listę około siedmiuset (!!) przykazań ze Starego i Nowego Testamentu, których postanowił się trzymać i podjął próbę życia w taki sposób. Nie obcinał sobie brody, zakładał ubrania tylko z określonego materiału i robił wieleIMGP8851.JPG innych dziwnych rzeczy, tylko dlatego, że w gdzieś Biblii (często w Starym Testamencie) znajdował się taki zakaz. Po roku ten człowiek był już skrajnie zmęczony i stwierdził, że nie chce więcej tak żyć, woli zostać ateistą. Dlaczego tak się stało? Ponieważ w jego przypadku chrześcijaństwo stało się więzieniem, kajdankami, które na siebie sam założył, ale takie życie nie zapełniało jego najgłębszych, duchowych potrzeb. Było to życie bez Boga, bez relacji z nim, wypełnione jedynie literalnym i pustym przestrzeganiem starych, często już nie obowiązujących, (bo zniesionych w Nowym Testamencie) nakazów.
Natomiast, Jezus zostawił nam zupełnie inne przykazania:

Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał , wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

Te przykazania mówią nam przede wszystkim o relacjach z Bogiem i z ludźmi. Czasem łatwiej kochać niewidzialnego Boga, ale jesteśmy powołani do tego, by kochać również innych ludzi – a z tym nie zawsze jest tak łatwo, bo ludzie nie zawsze są „wygodni” i mili.

Bóg jest Bogiem łaski – daje nam ogrom swojej miłości, daje nam sens życia, radość, pokój, błogosławi nas, ratuje,IMGP8858.JPG prowadzi i chce po prostu się z nami przyjaźnić, chce nas kochać! Nie chce nas zmienić na siłę, odebrać nam naszą tożsamość, ale chce ukształtować nasz charakter na swój obraz, stopniowo, dając nam wolność bycia sobą, wolność w wyrażaniu siebie.

Taki Bóg – Jezus Chrystus – jest najlepszym deweloperem, jest tym, kto rozpocząwszy „budowę” naszego życia doprowadzi ją do końca, zbuduje coś pięknego i trwałego. Warto zaufać takiemu deweloperowi!

Po ciekawym i budującym kazaniu spędziliśmy czas na modlitwie i uwielbieniu. Dziękowaliśmy Bogu za Jego łaskę i wierność, prosiliśmy Go o pomoc w różnych, trudnych sprawach.

A po oficjalnej części spotkania, na dole, w klubie młodzieżowym, mieliśmy Gofry-Party. Spędziliśmy czas na rozmowach z nowymi osobami i z petrowiczami przy przepysznych gofrach – to był bardzo fajny wieczór. Zapraszamy w następny wtorek!