cze 152010

Kajaki – męski wyjazd integracyjny, 12 czerwca 2010

W minioną sobotę wybraliśmy się na męski wyjazd integracyjny na Mazury. Było nas dziewięciu – kawalerów i mężów, zaczynających studia i tych, którzy obronę pracy dyplomowej mają już dawno za sobą. Grupa była silna i nawet międzynarodowa! Na ten dzień zaplanowaliśmy spływ kajakowy rzeką Krutynią.

Ruszyliśmy rano spod Rotundy i po około czterech godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce. Po krótkich przygotowaniach wsiedliśmy do kajaków i rozpoczęliśmy spływ. Od razu zarysował się wyraźny podział na dwie grupy. Pierwszą, która żwawo wzięła się za wiosłowanie i szybko przepłynęła całą trasę oraz na drugą, liczniejszą, która potraktowała wycieczkę bardziej rekreacyjnie. To płynęła leniwie niesiona samym nurtem rzeczki, to się ścigała, a w pewnym momencie skręciła na jeziorko i dopłynęła do mety około godzinę później niż pierwsza grupa. Chłopcy jednak nie nudzili się i poświęcili czas oczekiwania na zabawę w Tarzana na zawieszonej na pobliskim drzewie linie i na… odsypianie nieprzespanych nocy!

Ponieważ było całkiem wcześnie postanowiliśmy wybrać się jeszcze do Kętrzyna i obejrzeć Wilczy Szaniec – wojenną kwaterę Hitlera. Mieliśmy ze sobą miejscowego przewodnika, który wychował się w Kętrzynie i nie raz bawił się w Wilczym Szańcu – Szymona. Zabezpieczywszy się OFFem przed zjadliwymi ukąszeniami komarów, wyruszyliśmy na podbój wysadzonych bunkrów poniemieckich. Jak nietrudno sobie wyobrazić, części z nas szybko udzieliła się atmosfera tego miejsca, przypomniały czasy dzieciństwa i obudził się drzemiący w nas chłopiec – zaczęliśmy łazić po potężnych elementach żelbetowych i przeżywać prawdziwą przygodę.

Ostatnim punktem programu była obiadokolacja w Mrągowie, podczas której mogliśmy porozmawiać i podsumować wydarzenia minionego dnia. Droga powrotna nie była nudna, bo zaczęliśmy opowiadać dowcipy i rozwiązywać zagadki logiczne. Podsumowując, wyjazd był bardzo udany: Pan Bóg pobłogosławił nam bardzo dobrą pogodą, mogliśmy się zintegrować oraz wypocząć we wspólnym gronie. Kto nie był – niech żałuje i następnym razem bez wahania zgłasza się na podobny wyjazd!

Pozostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagane)