Petra

Pomimo ferii we wtorkowy wieczór w kościele przy ul. Siennej w Warszawie znowu zjawiło się liczne grono studentów i osób w wieku studenckim – a wszystko dlatego, że petrowicze wiedzą, że nie będą to stracone 2 godziny, lecz  spędzone na prawdę pożytecznie: coś dla ducha – modlitwa, słuchanie Słowa Bożego, uwielbienie, i coś dla duszy – długie rozmowy, śmiech, integracja, tzn. budowanie przyjaźni z ludźmi o takich samych wartościach…A na dodatek i coś dla ciała – pyszne tosty, ciasta, herbata w klubie młodzieżowym na dole po zakończeniu oficjalnej części spotkania.

Ten wtorkowy wieczór był szczególny z wielu powodów. Na początku Monika podzieliła się ze wszystkimi tym, jak Bóg może działać i co zrobił w jej życiu. Ostatnio miała ciężki czas, a na dodatek u jej mamy została zdiagnozowana poważna choroba – łzy, rozpacz, myśli, a co będzie, jak mamy zabraknie, w kim znajdzie takie wsparcie, jakie ma tylko w niej? “Mama już jest po operacji, która przebiegła pomyślnie, zagrożenie dla jej życia zostało usunięte”, – dzieliła się z radością Monika – “Bóg działa dziś, odpowiada na modlitwy i uzdrawia ludzi”!

Następnie Dawid podzielił się krótkim rozważaniem o ostatnich dniach swojego życia. Przez ostatni rok nie miał najlepszych relacji z Bogiem, i – jak sam przyznaje – jest to w większości jego zaniedbaniem,  a mimo to, cały czas Bóg walczył o niego, pukał do jego serca i starał się, by Dawid na nowo uwierzył w Bożą miłość i Boże działanie. Uwierzył i  doświadczył jej w niesamowity sposób, jaki daje tylko Bóg. Owocami tego doświadczenia szybko stały się głębsze rozmowy z rodzicami, odnowienie relacji z przyjaciółmi, zupełnie inne, świeże spojrzenie na Boga.

Po uwielbianiu i wspólnej modlitwie o nasze potrzeby kazaniem podzieliła się Ania. Nie łatwy temat – jak być wzorem dla innych.

Dla nas przede wszystkim wzorem do naśladowania jest Jezus, mamy poważne zadanie do zrealizowania – “Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (1 List Piotra 1, 16). Często świętość może kojarzyć się ze smutkiem i brakiem radości, ograniczaniem się we wszystkim, Biblia mówi tak : “Jako dzieci posłuszne nie kierujcie się pożądliwościami, jakie poprzednio wami władały w czasie nieświadomości waszej, lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym” (1 List Piotra 1,14-16). Mamy do dyspozycji niesamowitą łaskę i miłość Bożą, mamy wyzwolenie od grzechu, a więc od nas tylko zależy, czy będziemy kierować się własnymi zachciankami, czy pozwolimy, by Bóg i miłość do Niego kierowały naszym życiem?

Ania podkreśliła, że mamy pamiętać, że przede wszystkim nasze uczynki są wynikiem naszych myśli i słów. A więc to, jakie mamy myśli, cze spędzamy osobisty czas z Bogiem , czy zagłębiamy się w Jego Słowo – to wszystko decyduje o tym, jakie czyny popełniamy później w ciągu dnia.

W obecnym świecie – powiedziała Ania – ludzi są szczególnie wyczuleni na sztuczne słowa i tylko pozornie ładne “hasła”. Jeśli mówimy ludziom o chrześcijaństwie, o relacjach z Bogiem, o prawdzie, a sami na co dzień postępujemy  nieuczciwie, nieodpowiedzialnie, to nasze słowa nie są niczego warte. W Liście Piotra 2, 12 napisano: “prowadźcie wśród pogan życie nienaganne, aby ci, którzy was obmawiają jako złoczyńców, przypatrując się bliżej dobrym uczynkom, wysławiali Boga w dzień nawiedzenia.” A więc ludzi nas obserwują, ale przede wszystkim nie nasze słowa, tylko nasze czyny, a szczególnie w niełatwych sytuacjach. A więc mamy naśladować Jezusa, kierując się w swoim zachowaniu przede wszystkim wartościami Bożymi, pragnieniem podobania się Bogu, a nie ludziom. Wtedy swoim życiem oddajemy chwałę Bogu i jesteśmy przykładem dla innych.