GBPW, 11 maja 2011
Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy. Niech każdy ocenia siebie rozsądnie, na miarę udzielonej mu przez Boga wiary – Czym jest pokora?
Jestem piękny, jestem atrakcyjny, jestem zdolny, jestem inteligentny, jestem mądry, sam zrobię wszystko najlepiej, tyle już w życiu osiągnąłem, sam sobie to zawdzięczam.
Każdemu z nas przychodzą takie lub podobne myśli do głowy. Jak to się ma do pokory, którą każdy z nas powinien mieć w sercu? Czym właściwie jest pokora?
Na ostatniej grupce mogliśmy sobie odpowiedzieć właśnie na takie pytania. Okazało się, że nie do końca są to tak łatwe pytania, jakby się wydawało.
Rozważyliśmy 4 aspekty pokory:
- Pokora względem Boga
- Pokora wzorem Chrystusa
- Pokora wobec człowieka
- Wywyższenie
Jeśli chodzi o pierwszy aspekt, to doszliśmy do wniosku, że pokora względem Boga oznacza świadomość swojej rzeczywistej wartości jako człowieka. Znaleźliśmy w Biblii wiele przykładów ludzi, którzy mieli problem z tego typu pokorą – chociażby Nabukadnesar (Dan 4:27), czy też bogacz z przypowieści Jezusa (Łk 12:16-20). Król Babilonu popadł w samouwielbienie – przypisywał tylko i wyłącznie sobie wszystkie dokonania, ale Bóg nauczył go pokory. Bogacz z kolei snuł sobie plany na przyszłość, nie przejmując się zupełnie tym, jaki plan ma względem niego Bóg. Na podstawie tych przykładów stwierdziliśmy, że istotna jest świadomość roli, jaką odgrywa Bóg w naszym życiu. Poza tym Boża wola powinna być uwzględniona w naszych planach w większym stopniu niż tylko poprzez dodanie do każdego zdania sformułowania „jak Pan da”.
Następnie, na podstawie fragmentu z listu do Filipian 2:5-7, rozważaliśmy idealny wzór pokory i uniżenia względem woli Ojca w osobie Chrystusa. Co zrobił Chrystus? – zrezygnował z siebie. Dlaczego? – na pewno nie dlatego, że uważał, iż nic nie znaczy. Chrystus świadomie zrezygnował z przysługujących mu przywilejów z miłości. Stwierdził, że jesteśmy dla niego cenniejsi. Tak więc pokora może też przejawiać się tym, że stawiamy innych ponad siebie. Tego typu pokora wcale nie jest przejawem słabości. Żeby zrezygnować z czegoś, do czego ma się prawo, najpierw to prawo trzeba mieć, a więc znać własną wartość.
Pokora względem człowieka często jest nadinterpretowana i często rzeczy, które nie mają zbyt wiele wspólnego z pokorą, są tak określane. Nie zawsze, gdy uniżamy się przed innym człowiekiem, jest to wynikiem pokory. Czasami mamy w tym interes i oczekujemy lepszego postrzegania z powodu uniżenia. Wtedy nie jest to niczym więcej jak tylko lizusostwem. Pokora poza uniżeniem charakteryzuje się okazywaniem szacunku i bezinteresownością. Jak możemy okazać pokorę względem innych ludzi? Najbardziej widocznym przejawem pokory jest to, że w rozmowach nie mówimy cały czas, ale dajemy szansę innym na przedstawienie swoich poglądów. Przecież nikt z nas nie ma monopolu na prawdę. Inni też mogą mieć rację. A najważniejsze jest to, że ja też mogę się mylić, wszak jestem człowiekiem. Niektórym ciężko sobie to uświadomić.
Jeszcze inny aspekt pokory pokazany jest w liście św. Jakuba 4:10. Bóg obiecuje, że wywyższy nas, jeśli będziemy pokorni i uniżymy się. Tak więc obiecuje nam coś więcej niż możemy osiągnąć bez pokory.
Do tej pory uważałem, że pokora jest czymś dla przegranych. Nie mogę stwierdzić, że pokora była czymś, czym kierowałem się w moim życiu. Było to dla mnie przejawem słabości, przyznaniem się do błędu. Na pewno pokora nie była dla mnie niczym miłym i mogącym przynieść zysk, chociażby w dalekiej perspektywie. Analiza, czym tak właściwie jest pokora, zmieniła moje spojrzenie na tę sprawę. Trzeba być naprawdę silnym, żeby się przyznać do błędu lub przyjąć napomnienie. Wydawałoby się to naprawdę przejawem słabości i upadku, ale bez elementu pokory nadal trwalibyśmy w tym upadku. Dzięki pokorze możemy się podnieść i przyznać, że to było złe i kroczyć dalej, mając na uwadze to, co Bóg dla nas zaplanował. Po przestudiowaniu tego tematu pewnie wielu z nas tak jak i ja postanowiło też w praktyce zastosować pokorę. A więc trwajmy w tym, a Bóg nas wywyższy.

